czwartek, 19 grudnia 2013

Rozdział 10. { Śniadania, rozstania i ponowne spotkania, że tak do rymu powiem }

Obudziłam się na kanapie w moim salonie. Niall pochrapywał cicho na podłodze, zaplątany w koc. Odgarnęłam włosy z twarzy i rozejrzałam się po pokoju. Nie było tak źle. Z wyjątkiem zbitej szklanki nie odczułam dużych strat. Wstałam z sofy i skierowałam się do łazienki, w celu przywrócenia się do względnego porządku. Rozczesałam włosy i przerzuciłam je na jedno ramię, wpatrując się w blade odbicie. Nie miałam ochoty na nakładanie podkładu i pudru, jeśli nie wiedziałam, czy będę wychodzić. Postanowiłam odłożyć to na później. Umyłam zęby i weszłam pod prysznic, aby odświeżyć się chociaż trochę. Para leciała do góry, osiadając na lustrze i w pomieszczeniu zaczynało być coraz cieplej. Tak, jak lubiłam. Zatkałam odpływ korkiem i kilka minut potem zanurzałam się w gorącej wodzie i choć czułam ukłucia na ciele, spowodowane parzącą temperaturą, zignorowałam to i po chwili nie było to tak odczuwalne. Uśmiechnęłam się, czując wszechogarniające ciepło.
Mijały sekundy, które powoli zmieniały się w minuty. W końcu, kiedy upłynęło pół godziny, a woda zdążyła prawie całkiem ostygnąć, wygramoliłam się niezgrabnie z wanny i chwyciłam ręcznik, żeby wytrzeć ciało i włosy. Sięgnęłam do szafki, żeby wyjąć z niej domowe ubrania i bieliznę, ale zapomniałam jej uzupełnić. W ręczniku, ustawiając tempo ekspresowe, dobiegłam do pokoju i spokojnie się przebrałam.
Gdy wróciłam do salonu, Niall jeszcze spał, zmienił jedynie pozycję na dużo dziwniejszą. Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam do kuchni, w celu zrobienia nam śniadania.

~

-Niall.- powiedziałam szarpiąc jego ramię. Uśmiechnęłam się, kiedy wymruczał pod nosem coś niezrozumiałego.- Niaall...- powtórzyłam trochę głośniej, dźgając go palcem pod żebrami. Szarpnął się gwałtownie i omal nie wybił mi zębów machnięciem ręki, ale zrobiłam unik. Ogarnął mnie niekontrolowany chichot.- Aniołkuuu... Wstawaj, idioto.- dodałam już mniej uroczo, ale przynajmniej poskutkowało. Jęknął cicho i żałośnie, po czym spojrzał na mnie zaspanymi oczami.
-Czego chcesz, podła kobieto?- wychrypiał jeszcze niższym głosem, niż zazwyczaj. Gdybym go nie znała, mogłabym się przestraszyć.
-Zrobiłam ci śniadanie. W sumie, zrobiłam je nam, ale spałeś do dwunastej, a byłam głodna.- uśmiechnęłam się szeroko.
-Moja krew.- zaśmiał się i podparł na moim udzie, żeby podnieść się z podłogi.
-Aua, kretynie.- mruknęłam i uderzyłam go w ramię.- Bolało?- zapytałam spoglądając na jego tatuaże.
-Jak spadłem z nieba?- wyszczerzył się głupkowato.
-Nie, jak się tatuowałeś.
-Są dwie odpowiedzi. Po męsku, czyli "nie". I szczerze: "bolało zajebiście". To zależy, która cię bardziej satysfakcjonuje.
-Wolę myśleć, że jesteś niezwyciężony.
-Więc nie bolało wcale.- odparł.- To co tam mi przygotowałaś?- jego ciekawski wzrok powędrował w stronę kuchni.
-Tosty.- odpowiedziałam, a on oznajmił, że tylko pójdzie się umyć i wróci. Czekałam cierpliwie, a w tym czasie złożyłam koc, zabrałam poduszki i zaniosłam wszystko z powrotem do mojej sypialni. Usiadłam przy stole w salonie i czekałam, aż blondyn do mnie dołączy. Obejrzałam dokładnie swoje paznokcie, kiedy mijały kolejne minuty, a jego ciągle nie było obok.
Niedługo potem pojawił się w progu kuchni, z mokrymi włosami i pojedynczymi kropelkami wody spływającymi w dół szyi. Uśmiechnął się do mnie leniwie i odszukał wzrokiem jedzenie, po czym usiadł naprzeciwko mnie.
-Dobre?- zapytałam, na co energicznie pokiwał głową. Uśmiechnęłam się mimowolnie i oparłam głowę na pięści.- Pójdziemy gdzieś dzisiaj? Nie mam ochoty na siedzenie w domu.
-Muszę dzisiaj być w Niebie.
-Cały dzień?- zasmuciłam się trochę.
-Tak, ale ty odczujesz to jako kilka minut. Zniknę tylko na chwilę.- wzruszył ramionami.- To ja będę bardziej tęsknił.
-Aww, słodkie.
-Eleanor chciała się jeszcze kiedyś z tobą zobaczyć.- nagle zmienił temat.
-Świetnie, może wpadać, kiedy chcę. Bardzo ją polubiłam.- przyznałam zupełnie szczerze.- Wszyscy jesteście tu mile widziani, Harry też.
-Przekażę im. Na pewno się ucieszą.- uśmiechnął się pod nosem.

~

Niall wyszedł z mojego domu niedługo potem. Ku sprostowaniu, prawie wypchnęłam go na klatkę przy akompaniamencie narzekań typu "idiotyczne procedury", "co to za kretyn to wymyślił", czy "tym się powinni zajmować Archaniołowie, skoro są tacy mądrzy".
Blondyn nie był szczególnie zachwycony polityką panującą w Niebie.
A ostatnimi dniami coś definitywnie się ze mną działo. Nie potrafiłam tego wytłumaczyć w żaden logiczny sposób; Miałam wrażenie, że tonę. Coś kazało mi siedzieć obok niego, słuchać jak mówi, choćby bredził głupoty. Robić mu jedzenie, choćbym była zmęczona. Oglądać z nim filmy, których nie lubię. Słuchać muzyki, nawet kompletnie dla mnie obcej. Chodzić do sklepu i kupować bezużyteczne rzeczy. Cokolwiek.
Zaczęłam się zastanawiać, ile czasu minie, aż kompletnie upadnę. Nie będzie ze mnie nic, a on zajmie moje serce całkowicie. Nie chciałam tego, nie chciałam zakochiwać się w kimś nieosiągalnym. Ale z drugiej strony, chciałam, cholernie pragnęłam, żeby był koło mnie, jako ktokolwiek, nawet nieznajomy. Mogłabym po prostu na niego patrzeć i spróbować go poznać na nowo. Nie potrafiłam go od siebie odseparować, a przebywając z nim powoli rozpadałam się na kawałki. To uczucie uderzyło. Z dnia na dzień. Nagle, po wyjściu z Nieba i jego rezydencji, stałam się od niego całkiem zależna. Sama rozsadzałam się od środka, i nie miałam pojęcia, co z tym do cholery zrobić.
Wiedziałam, że mnie nie chce i dla nas nie ma szans. Halo, on ma chłopaka. Jest gejem, niespecjalnie fascynują go cycki, i tak dalej.
Moje przemyślenia przerwało pukanie do drzwi. Byłam pewna, że już wrócił; Minęło dobre dziesięć minut. Nie myliłam się. Stał za drzwiami, przebrany i uśmiechnięty od ucha do ucha.
-Skończyłem te męki z dokumentami.- mówił przechodząc przez próg.- Uzupełniłem braki dotyczące twojej rodziny. Powinienem skończyć to jakiś rok temu, ale trochę wypadło mi z głowy.
-Trochę?- zaśmiałam się głośno.
-Przecież to nic takiego. Jedna z najważniejszych rubryk nie jest aż tak ważna, jeśli wiesz, o czym mówię.
-Nie, nie wiem. Nigdy nie pracowałam w tej branży.
-Domyślam się.- wzruszył ramionami i pobiegł w stronę mojej sypialni, po czym rzucił się na łóżko, jak wygłodniałe zwierzę na mięso.- Zdrzemnę się tylko na chwilę, okej?
-Jasne. Zrobię ci kawy.
-Dzięki...- mruknął w poduszkę, a ja pokręciłam głową z niedowierzaniem. Jaka osoba jest w stanie zasnąć tak szybko? Ciekawe, ile siedział w tych papierach.
Stałam w progu już którąś minutę z rzędu, dla upewnienia się, że naprawdę śpi. Nie ruszał się i oddychał równomiernie, co pozwalało mi myśleć, że tak właśnie było. Podeszłam bliżej do łóżka i przyglądałam się chłopakowi przez dłuższą chwilę. Rzęsy spoczywały na górze jego policzków, a one same były trochę zarumienione; Wyglądał jak uosobienie spokoju w trakcie snu. Powieka Anioła drgnęła, więc pospiesznie wyszłam z pokoju. Usłyszałam jeszcze ruch za sobą, więc przystąpiłam do parzenia kawy.
Minuty mijały, a wrzący na początku napój powoli stygł. Ruszyłam z powrotem do pokoju, żeby sprawdzić, czy jego "drzemka" przedłuży się jeszcze trochę. Nie spał już. Siedział po turecku na materacu i patrzył bez wyrazu w przestrzeń.
-Niall?- potrząsnęłam jego ramieniem, ale nie zareagował. Muszę przyznać, że byłam dość przestraszona. Był w czymś w rodzaju transu. Usiadłam obok i cierpliwie czekałam, aż skończy. Nie mrugał, nie drgnął mu żaden mięsień.
Nagle, coś jakby tchnęło w jego życie. Obrócił się i uśmiechnął tym swoim charakterystycznym uśmiechem małego chłopca.
-Przepraszam, rozmawiałem z Harry' m. Kiedyś ci wytłumaczę, jak to robimy.- obiecał, widząc mój wyraz twarzy. Chyba nie byłam zwolenniczką takiej komunikacji.
-Okej.- zgodziłam się.
-Chcesz gdzieś polecieć?- zapytał wesoło. To zaskakujące, jak szybko potrafił zmienić temat.
-Jasne!- odpowiedziałam entuzjastycznie. Chociaż latanie z nim na niebotycznych wysokościach nadal mnie przerażało, pokochałam to od pierwszej chwili.

~

Lecieliśmy wysoko ponad Londynem, tym razem skąpanym w promieniach słońca. Ludzie wyglądali jak mrówki, a całe miasto na ich siedlisko. Niektórzy biegli, a inni przechadzali się po ulicach bez pośpiechu. Dzieci biegały jak szalone po placach zabaw. Jak zwykle wszystko tętniło życiem.
-Podoba ci się?- usłyszałam obok swojego ucha.
-Jest świetnie!- uśmiechnęłam się szeroko i poprawiłam w jego uścisku.- Dziękuję, że to dla mnie robisz.
-Nie masz za co dziękować.- wzruszył ramionami, a lekki róż oblał jego policzki. Im bardziej był opalony, tym ciężej było to zauważyć.
-Mam, wcale nie musiałbyś tego robić.
-Ale chcę.

~

Siedzieliśmy w parku na trawie. Słońce było jeszcze wysoko na niebie, a ja siedziałam z wyciągniętymi w przód nogami, starając się chłonąć słoneczne promienie całą możliwą powierzchnią ciała.
-Wyginasz się jak kot.
-Spadaj. Lubię słońce.- mruknęłam w odpowiedzi, chociaż zawsze bawiły mnie jego dziwne porównania.
-Widać.- odpowiedział i podniósł się z murawy, siadając tuż obok.- Odprowadzić cię do domu?- zaproponował, a ja pokiwałam głową.
Szliśmy ramię w ramię. Spoglądałam czasem na jego profil, ale zawsze patrzył w jakiś punkt w przeciwnym kierunku, jakby był myślami bardzo daleko. Wspięłam się na palce, żeby pocałować go policzek i zwrócić jego uwagę z powrotem na moją osobę, ale wtedy...
Obrócił się.
Myślałam, że się odsunie i całą sytuację zmieni w żart, ale jego usta nadal pozostawały na moich. Nie poruszyłam się, kiedy wytatuowana ręka blondyna wślizgnęła się na moją talię. Minęła dłuższa chwila, zanim uświadomiłam sobie, jak bardzo się temu poddałam. Oparłam dłonie na jego klatce piersiowej i odsunęłam lekko, głęboko oddychając. Odszukałam wzrokiem jego zamglone spojrzenie. Było... dziwne. Nie takie, jakim zwykle mnie obdarzał. Poczułam rumieniec pnący się w górę moich policzków.
-Niall... co ty...?- zaczęłam, błądząc myślami.- Ale... Harry i... Cholera, Niall, jesteś gejem!- powiedziałam marszcząc brwi i szukając odpowiedzi w jego twarzy. Mógł wyprzeć się tego zbiegu okoliczności, bo przecież to był przypadek, ale... cholera, on mnie objął i całował.
-Mogę ci wyjaśnić...
-Mam nadzieję!- przerwałam mu i pokręciłam głową z niedowierzaniem. Zupełnie nie rozumiałam, co tu się dzieje i nie wiedziałam, czy nawet chcę. Usiadłam na najbliżej położonej ławce i objęłam rękoma kolana, jak to miałam w zwyczaju.
Czekałam.
Na cokolwiek.

~*~
NIE SPRAWDZAŁAM!
Czeeeść! Chora i poszkodowana Natalia wraca z nowym rozdziałem! Yaaay!
WAŻNA SPRAWA NUMER JEDEN:
PILNIE POSZUKUJĘ BLOGÓW NA BLOGSPOT, KTÓRE MOGŁABYM NOMINOWAĆ DO LIEBSTEN AWARDS. 
SAMA DOSTAŁAM NOMINACJĘ, I JEST MI OCZYWIŚCIE NIEZMIERNIE MIŁO, ALE PRZEPRASZAM- NIE CZYTAM ZBYT WIELU OPOWIADAŃ. JEŚLI ZNACIE JAKIEŚ FANFICS, KTÓRE SIĘ WYRÓŻNIAJĄ (!) JAKIMŚ WĄTKIEM SPOŚRÓD "ZWYKŁYCH" OPOWIADAŃ- PODEŚLIJCIE MI JE. NA ASKU, TUTAJ, OBOJĘTNIE!
Mogą to być Wasze blogi. Przejrzę je i nominuję, bo szkoda byłoby przepuścić okazję "wypromowania" kogoś, o ile mogę to zrobić. WIĘC DO ROBOTY ROBACZKI!
WAŻNA SPRAWA NUMER DWA:
UWIELBIAM ODPOWIADAĆ NA WASZE PYTANIA NA CHARACTER ASK, NAPRAWDĘ. NIE PISZCIE MI  WIADOMOŚCI, ŻE SIĘ WSTYDZICIE ZAPYTAĆ, NO BŁAGAM :D

MIŁEGO WIECZORKU I WESOŁYCH ŚWIĄT!

7 komentarzy:

  1. ZABIŁAŚ MNIE. PISZĘ TERAZ Z ZAŚWIATÓW. TEN ROZDZIAŁ BYŁ NAJLEPSZY! ♥♥♥
    A tak na serio, to ADFILKNQF;ANPODNQ AFWLIQB! Kocham Cię!
    Boże, dobrze, że nie przeczytałam go wczoraj, bo bym nie mogła zasnąć :D
    To jest absolutnie genialne! I wreszcie wyjaśni się sprawa Nialla! Yay! Nie mogę się doczekać następnego, jak zwykle z zresztą ♥
    Ten pocałunek był po prostu asdfghjjaskniuefwefvw i awww, i w ogóle ♥
    ~*~
    A co do blogów, to ja mam kilka:
    ♦ http://let-me-see-beneath-your-beautiful.blogspot.com/
    ♦ http://angelisirresistible.blogspot.com/
    ♦ http://larrystories-lovestories.blogspot.com/
    ♦ http://my-personal-angel.blogspot.com/
    ♦ http://life-are-moments.blogspot.com/ ♥♥♥
    I jeżeli mogą być z zakończonymi opowiadaniami, to są jeszcze te:
    ♦ http://www.sick-truth.blogspot.com/
    ♦ http://x-to-y.blogspot.com/
    ♦ http://skyfall-larry.blogspot.com/
    ♦ http://forbidden-heart-larry.blogspot.com/
    Taa, troszkę tego jest :D
    ~*~
    Jesteś niesamowita, trzymaj się cieplutko ♥
    Gosia. xxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję ♥ Opowiadania na pewno przeczytam, bo wszystko co polecasz jest świetne, ale mają trochę za dużo wyświetleń na Liebsten. Już wiem jak to rozwiążę, ale dziękuję bardzo, będę miała co czytać asdfghjkl ♥

      Usuń
    2. Aww, ojejku *.* jak miło ♥
      Hahahahahah, to ja te wyświetlenia nabijam, jak codziennie wchodzę :P hahahahhahahahahahahahahahahahahah :DD
      Gosia. xxo

      Usuń
  2. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-*
    W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://story--of-my--life.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://never-be-well.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się, podoba mi się, podobaaa : ) czekam na next!

    wpadaj: we-have-got-a-bit-of-love.blogspot.com/ :**

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham to opowiadanie *-* to był chyba najlepszy twój rozdział, chociaż inne też są cudowne ♥ To jest opowiadanie mojej przyjaciółki http://oliviaandherworld.blogspot.com/
    A to jest moje http://this-is-my-life-brooklyn.blogspot.com/ ^^
    Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej zostałaś nominowana do Liebsten Awards :) Więcej informacji tutaj -----> http://violetta-and-niall.blogspot.com/p/libsew.html

    OdpowiedzUsuń